„Spokojnie”

     „Starałam się ograniczyć świat do inspirującej pustki. Tak, do pustki. Pustka może być inspirująca. Może działać bardziej niż zatłoczona rzeczywistość. Współuczestniczy w tworzeniu, inspiruje i sama przez to się zatraca.
Poprzez eliminację środków wyrazu chciałam osiągnąć harmonię i spokój. Chciałam uwolnić się od otaczającego nas chaosu, pośpiechu, nadmiaru wszystkiego.
W rzeczywistości dającej tak wiele możliwości, trzeba umieć znaleźć coś dla siebie. Wybrać… I skupić się na tym, co najistotniejsze.
To umiejętność wyboru i umiejętność rezygnacji może doprowadzić do sukcesu, do powstania obrazu, który zbombarduje spotęgowanym, niepowtarzalnym pięknem.
Mówią o tym wyraźnie następujące słowa Teresy Pągowskiej:”Trzeba dużo widzieć, by dużo odrzucać, poprzez eliminację zyskiwać większe bogactwo, a skrót formalny ma służyć jasności wypowiedzi i zwiększać siłę obrazu. Ciągle szukać własnego ‚ja’ i walczyć z tym szczęściem, którym jest malowanie.”
W malarstwie nie można sobie nic zaplanować. Obrazy, które miały być minimalistyczne, spokojne i bardzo stonowane, stają się coraz jaskrawsze a gra barw coraz bardziej wyrazista. Pustka, cisza, pozorna nicość może zaskoczyć swoim bogactwem.
Tak jak zaskoczył kiedyś utwór skomponowany przez Johna Cage’a, „Cztery, trzydzieści trzy”, utwór, który nie zawiera ani jednej nuty, jedynie 273 sekundy ciszy. Niby nic, cisza… a jak wiele daje do myślenia, jak bardzo może być inspirująca… W ciszy może zawierać się wszechświat, Bóg, wszystko. Wszystko i nic. Ale wszystko zależy od nas samych.
Ktoś może powiedzieć, że cisza jest niczym, lub jak John Cage, że: „Cisza nie istnieje, – wszystko jest muzyką”.
Istotą jest, więc szukanie ciszy, wyławianie szmerów, szeptów, szumów. Wsłuchiwanie się…